Oświata, jak powszechnie wiadomo, cierpi na chroniczny brak środków na wszystko. Jak więc stworzyć sobie przyjazne miejsce pracy?
Przede wszystkim - brystol. Dużo, dużo kolorowego brystolu. Przy minimalnych zdolnościach można z niego wyczarować niemal wszystko...
Po drugie - uśmiech w stronę wydawnictw. Tak, wiem, już nic nigdy nie dostaniemy. Ale jakieś plakaty czy plansze na pewno gdzieś się piętrzą niewykorzystane w naszych nauczycielskich szafkach.
Po trzecie - uczniowie. Niepotrzebne przedmioty, z którymi nie ma co zrobić, a wyrzucić szkoda, z pewnością przydadzą się w szkole.
Po czwarte - prezenty od znajomych. Te ceramiczne podkładki idealnie pasują do biurka anglisty.
Et voila ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz